Jak to się zaczęło...
Cześć! Nazywam się Rafał Nachtygal. 16 grudnia 2016 roku wracałem z pracy samochodem i w wyniku tragicznego zderzenia z tirem straciłem lewą nogę. To wydarzenie zmieniło całe moje życie. Po wypadku musiałem pożegnać się ze swoją pracą w montażu instalacji przeciwpożarowych – z zawodu jestem elektrykiem – i rozpocząłem nowy rozdział, pełen wyzwań i nowych pasji.
Na szczęście w warsztacie towarzyszy mi mój wierny piesek Toti. Znalazłem go jeszcze przed wypadkiem i od tamtej pory nie rozstajemy się praktycznie nigdy. W dniu wypadku na szczęście nie był ze mną, inaczej historia mogłaby potoczyć się jeszcze gorzej.
Moja miłość do drewna zaczęła się jeszcze zanim wydarzył się wypadek. Już wtedy spędzałem godziny, tworząc małe przedmioty – to było moje hobby i sposób na relaks. Po wypadku odkryłem, że rzeźby w drewnie mogą stać się moją nową pasją, a jednocześnie sposobem na zebranie środków na protezę do nogi, która pozwoli mi wrócić do sprawności.
Dziś tworzę rzeźby, które są zabawne, dopracowane w szczegółach i pełne małych niespodzianek. Każda z nich to mała historia i sposób, żeby dzielić się radością z innymi. Każda sprzedaż mojej pracy przybliża mnie do celu – nie tylko fizycznego powrotu do pełnej sprawności, ale też realizacji marzenia, które trwało od dawna – pasji do drewna i tworzenia rzeczy pięknych i funkcjonalnych.
Tworzenie rzeźb stało się dla mnie czymś więcej niż hobby – jest moją terapią, moim sposobem na życie i moim sposobem na pokazanie, że nawet po trudnych przejściach można znaleźć radość i sens w tym, co się robi.
